Blog Comments

0 comments

Principle

  • The Supreme Personality of God

    Highly evolved beings live in unity, and with a deep sense of interrelatedness. Their behaviors are created by their Sponsoring Thoughts—what you might call the basic guiding principles of their society. [.]

     

    N.D.W.

    What are the basic guiding principles of a highly evolved beings society?

     

    The Supreme Personality of God

    Their First Guiding Principle is: We Are All One.

    Every decision, every choice, all of what you would call “morals” and “ethics,” is based upon this principle.

    The Second Guiding Principle is: Everything in the One Interrelates.

    Under this principle, no one member of a species could, or would, keep something from another simply because “he had it first,” or it’s his “possession,” or it’s in “short supply.” The mutual dependency of all living things in the speciesystem is recognized and honored. The relative needs of every species of living organism within the system are always kept in balance—because they are always kept in mind.

     

    N.D.W.

    Does this Second Guiding Principle mean there is no such thing as personal ownership?

     

    The Supreme Personality of God

    Not as you understand it.

    A highly evolved being experiences “personal ownership” in the sense of holding personal responsibility for every good thing in his care. The closest word in your language to describe what a highly evolved being feels about what you would call a “prized possession” is stewardship. A highly evolved being is a steward, not an owner. The word “own,” and your concept behind it, are not part of the culture of highly evolved beings. There is no such thing as “possession” in the sense of something being a “personal belonging.” Highly evolved beings do not possess, highly evolved beings caress. That is, they hold, embrace, love, and care for things, but they do not own them.
    Humans possess,  highly evolved beings caress. In your language, this is how the difference could be described.

    Earlier in your history humans felt they had the right to personally possess everything they laid their hands on. This included wives and children, land, and the riches of the land. “Stuff,” and whatever other “stuff” their “stuff” could get them, was also theirs. Much of this belief is still held as truth today in human society. Humans became obsessed with this concept of “ownership.” Highly evolved beings who watched this from a distance called this your “possession obsession.”

    Now, as you have evolved, you understand more and more that you can really, truly, possess nothing—least of all your spouses and children. Many of you, though, still cling to the notion that you can possess land, and everything on it, under it, and over it. (Yes, you even talk about “air rights”!) The highly evolved beings of the universe, by contrast, deeply understand that the physical planet beneath their feet is not something that can be possessed by any single one of them—although an individual highly evolved being may be granted, through the mechanisms of his or her society, a parcel of land for which to care. If she is a good steward of the land, she may be allowed (asked) to pass stewardship on to her offspring, and they to theirs. Yet if at any time either he or his offspring prove to be poor stewards of the land, the land is no longer kept in their care.

     

    N.D.W.

    Wow! If that were the guiding principle here, half the industries in the world would have to give up their property!

     

    The Supreme Personality of God

    And the world’s ecosystem would dramatically improve overnight. You see, in a highly evolved culture, a “corporation,” as you call it, would never be allowed to despoil the land in order to make a profit, for it would be clearly seen that the quality of the lives of the very people who own or work for the corporation are being irrevocably damaged. What profit is there in that?

     

    "Conversations with God"

    Neal Donald Walsh

    ~

     

    Pryncypia

     

    Najwyższa Osoba Boga
    Wysoko rozwinięte istoty żyją w jedności, w głębokim poczuciu współzależności wszystkich rzeczy. Ich zachowania motywowane są podstawowymi zasadami przewodnimi przyjętymi przez społeczność, będące głównymi sprężynami działania.
    [.]
    N.D.W.
    Jakie zasady przyjęła społeczność wysoko rozwiniętych istot?

    Najwyższa Osoba Boga
    Pierwsza z nich brzmi: Wszyscy Stanowimy Jedność.
    Na tej zasadzie opiera się każda decyzja, każdy wybór, cała "moralność" i "etyka".
    Druga zasada przewodnia jest następująca:
    Wszystko, W Ramach Jedności Jest Ze Sobą Powiązane.
    W myśl tej zasady, żaden z członków społeczności nie odmówi czegoś drugiemu z racji tego, że "miał to pierwszy" czy stanowi "jego własność" czy "jest tego mało". Współzależność wszystkich żyjących bytów w obrębie biosystemu jest uznawana i respektowana przez wszystkich. Względne potrzeby wszystkich przedstawicieli poszczególnych gatunków utrzymywane są w równowadze - ponieważ zawsze się ma je na uwadze.

    N.D.W.
    Czy druga zasada przewodnia przekreśla ideę własności osobistej?

    Najwyższa Osoba Boga
    Własności w waszym rozumieniu, tak.
    Wysoko rozwinięta istota doświadcza "własności osobistej" na kształt osobistej odpowiedzialności za powierzone jej dobra. Najbliższym odpowiednikiem w waszym języku postawy wysoko rozwiniętej istoty jest kustoszostwo. Wysoko rozwinięta istota jest kustoszem, a nie posiadaczem.
    Słowo "własny" i pojęcie pod nim się kryjące nie występują w kulturze wysoko rozwiniętych istot. Nie ma czegoś takiego jak "własność" w sensie rzeczy przynależącej wyłącznie danej osobie. Wysoko rozwinięta istota nie posiada, ona dogląda. Kochają, doglądają rzeczy, ale ich nie posiadają.
    Ludzie posiadają. Wysoko rozwinięte istoty doglądają. Tak można tę różnicę wyrazić w waszym języku.
    Jeszcze nie tak dawno ludzie uważali, że mają prawo do wszystkiego, co wpadło im w ręce. Obejmowało to również żony i dzieci, ziemię i bogactwa ziemi. Pogląd ten pokutuje do teraz w ludzkim społeczeństwie. Ludzie popadli w obsesję na tle pojęcia "własności". Przypatrujące się wam z oddali wysoko rozwinięte istoty nazwały to "obsesją posiadania".
    Jednak w miarę rozwoju coraz bardziej dociera do was, że tak naprawdę niczego nie można posiadać - a tym bardziej małżonek czy dzieci. Lecz wielu spośród was trwa w przekonaniu, że można mieć na własność ziemię i wszystko, co się znajduje na niej i pod nią. (Tak, tak. Nawet mówicie o prawach do powietrza).
    W odróżnieniu od was, żyjące we wszechświecie wysoko rozwinięte istoty zdają sobie sprawę, że planeta pod ich stopami nie może wejść w ich posiadanie - chociaż poszczególnym z nich można oddać kawałek ziemi w użytkowanie, co regulują odnośne mechanizmy panujące w ich społeczeństwie. Jeśli okaże się dobrym rządcą, pieczę nad powierzoną ziemią, będzie mogła przekazać potomkom. Lecz, jeżeli ona, czy któryś z jej potomków nie wywiążą się z zadania, prawo do użytkowania ziemi zostanie im odebrane.

    N.D.W.
    To dopiero! Gdybyśmy my przyjęli takie zasady przewodnie, połowa przedsiębiorstw świata musiałaby zwrócić swoje grunty.
    Najwyższa Osoba Boga
    I z dnia na dzień radykalnie poprawiłby się stan środowiska. Widzisz, wysoko rozwinięta kultura, nigdy by nie dopuściła do tego, aby "korporacja", jak ty to nazywasz, skalała ziemię w imię własnych zysków, ponieważ byłoby widoczne jak na dłoni, że nieodwracalnie pogorszy się jakość życia tychże ludzi, którzy dla tej korporacji pracują. A jakie dobro z tego płynie?

    "Rozmowy z Bogiem"
    Neal Donald Walsch

     

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz